Niedawno poruszaliśmy temat zaśmieconych lasów w naszej okolicy. Nie spodziewaliśmy się, że po jednym artykule od razu problem zniknie, lecz niestety poprawy nie widać wcale.
Wyobraźcie sobie następującą sytuację: zamierzacie kupić wymarzoną działkę na której chcecie w ciszy i spokoju spędzać wakacje i każdą wolną chwilę. Dojazd dobry, zaledwie kilka minut drogi od trasy Poznańskiej, ładna okolica, w pobliżu lasy, Bzura… miejsce idealne…
Prawie idealne. Przy drodze dojazdowej sielankową wizję burzy sterta śmieci! I nie są to typowe śmieci gospodarcze a wielkie, czarne rury, które jak sądzę, służą drogowcom do robienia przepływów dla wody w okolicach dróg. A wszystko to niedaleko sprzedawanej przez Gminę działki inwestycyjnej.
Postanowiłem porozmawiać z pracownikami gminy na ten temat. Sugerowałem, że zdecydowania psuje to próby ewentualnego sprzedania działki o której pisałem na wstępie, a i działka inwestycyjna na atrakcyjności przez to na pewno nie zyskuje.
Reakcja pozytywna: „sprawdzimy, jak będzie coś nie tak to zareagujemy”. Przypomniały mi się podobne słowa wypowiedziane przez pracownicę Powiatowego Zarządu Dróg (a koło Agromaksu nadal dziury). Miejmy nadzieję, że Gmina będzie skuteczniejsza w swoich działaniach…





